Norwegia – gdzie lecieć? Przewodnik po regionach na pierwszą wizytę

Norwegia ma ponad 2500 kilometrów długości. Dla porównania – to mniej więcej tyle, ile w linii prostej dzieli Warszawę od Kairu. Nic więc dziwnego, że hasło „jadę do Norwegii” mówi o planowanej podróży… właściwie niewiele.

Bo Norwegia może oznaczać zupełnie różne wyjazdy. Możesz ruszyć na północ w poszukiwaniu zorzy polarnej, przemierzać spektakularne fiordy, zdobywać górskie szlaki albo spędzić kilka dni, odkrywając Oslo, Bergen czy Trondheim. Dlatego zanim kupisz bilety i zaczniesz układać trasę, warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: **czego najbardziej oczekujesz od tej podróży?**

W Przystanku Północ przejechaliśmy Norwegię wzdłuż i wszerz – od terenów za Kołem Podbiegunowym po fiordy południowej części kraju. Dzięki temu mamy całkiem niezłe porównanie i wiemy, które miejsca rzeczywiście warto uwzględnić w planie, a które – szczególnie przy ograniczonym czasie – można spokojnie odpuścić.

W tym artykule podzieliliśmy najciekawsze miejsca i atrakcje Norwegii na regiony, które można wygodnie połączyć podczas jednej podróży. Podpowiadamy, czego spodziewać się w każdym z nich, dla kogo będzie najlepszym wyborem i gdzie warto pojechać w zależności od tego, czy marzą Ci się fiordy, góry, zorza polarna, dzika przyroda czy zwiedzanie miast.

Mamy nadzieję, że po tej lekturze wybór konkretnego regionu Norwegii stanie się znacznie prostszy.

Miłej lektury!

Krąg Podbiegunowy: Tromsø, Alta i Nordkapp

Jeśli na hasło „Norwegia” jako pierwsze przychodzą Ci do głowy zorza polarna, śnieg, renifery i surowe arktyczne krajobrazy, północ kraju będzie prawdopodobnie najlepszym wyborem. To zupełnie inna Norwegia niż okolice Bergen czy Stavanger – bardziej dzika, mniej zaludniona i dająca znacznie mocniejsze poczucie, że naprawdę dotarło się na daleką północ.

Tromsø jest naturalnym punktem startowym większości podróży po tej części kraju. Miasto ma dobre połączenia lotnicze z Oslo, a w sezonie zimowym pojawiają się również bezpośrednie połączenia z Polski. Dzięki temu można dostać się za koło podbiegunowe bez wielodniowej podróży samochodem przez całą Norwegię.

Największym magnesem jest oczywiście zorza polarna. Sezon na jej obserwację trwa mniej więcej od września do początku kwietnia, kiedy noce są odpowiednio ciemne. Latem północ zmienia się nie do poznania. Od mniej więcej drugiej połowy maja do drugiej połowy lipca w Tromsø można doświadczyć słońca o północy. Zamiast polowania na zorzę są całonocne trekkingi, rejsy, wycieczki po wyspach i krajobrazy oglądane w charakterystycznym, miękkim świetle polarnego dnia.

Jeśli Tromsø wydaje Ci się zbyt popularne, warto spojrzeć na Altę. Leży dalej na wschód i odwiedza ją mniej turystów, dzięki czemu łatwiej poczuć tutaj arktyczny charakter północnej Norwegii. Jedną z największych atrakcji są wpisane na listę UNESCO prehistoryczne petroglify w Alta, liczące kilka tysięcy lat. Zimą okolice miasta świetnie nadają się również na wyprawy psimi zaprzęgami, skuterami śnieżnymi i obserwowanie zorzy.

Jeszcze dalej znajduje się Nordkapp, czyli jeden z najbardziej symbolicznych punktów całej Skandynawii. Słynny klif wznosi się ponad 300 metrów nad Morzem Barentsa na wyspie Magerøya. Sam globus stojący na Nordkappie zobaczysz na niezliczonych zdjęciach, ale naszym zdaniem największą atrakcją jest nie tyle sam punkt widokowy, ile droga prowadząca na północ.

Odległości są tutaj ogromne, krajobraz staje się coraz bardziej pusty i surowy, a za oknem pojawiają się fiordy, góry, tundra i renifery. Dlatego Nordkapp najlepiej potraktować jako zwieńczenie większej wyprawy po północnej Norwegii, a nie pojedynczą atrakcję, do której trzeba dotrzeć za wszelką cenę.

Dla kogo jest ten region?

Przede wszystkim dla osób, które chcą zobaczyć zorzę polarną i poczuć klimat Arktyki. To także świetny wybór, jeśli bardziej niż miejskie atrakcje interesują Cię bezkresne przestrzenie, śnieżne krajobrazy, renifery, psie zaprzęgi i miejsca, w których przez wiele kilometrów można nie spotkać praktycznie nikogo.

Oslo, Bergen i Stavanger – fiordy i trekkingi na południu Norwegii

Południe Norwegii to najlepszy wybór na pierwszy wyjazd dla osób, które marzą przede wszystkim o fiordach, wodospadach i słynnych trekkingach. Jest łatwiej dostępne komunikacyjnie niż daleka północ, a odległości pozwalają stosunkowo łatwo połączyć kilka miejsc podczas jednego urlopu.

Oslo dla wielu podróżujących będzie przede wszystkim bramą do Norwegii, ale jeśli lubisz miasta, warto zatrzymać się tutaj na dzień lub dwa. Stolica pokazuje jednak zupełnie inne oblicze kraju niż to znane z pocztówek – zamiast dramatycznych gór i fiordów dostajemy nowoczesne, spokojne skandynawskie miasto otoczone wodą i lasami.

Znacznie ciekawszą bazą do poznawania fiordów jest Bergen. Kolorowe drewniane domy na nabrzeżu Bryggen są jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazków z Norwegii, a samo miasto ma przyjemny, portowy klimat. Można wjechać kolejką na Fløyen, przejść się po historycznym centrum i zajrzeć na targ rybny.

Najważniejsze zaczyna się jednak po wyjeździe z Bergen. Miasto jest świetnym punktem do licznych wodospadów, górskich dróg i mniejszych miejscowości położonych nad fiordami. 

Stavanger wybierz natomiast wtedy, gdy na Twojej liście znajduje się Preikestolen, czyli słynna Kazalnica. Skalna platforma zawieszona ponad Lysefjordem to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów widokowych Norwegii i jednocześnie trekking, który nie wymaga wielodniowej wyprawy w góry.

Dla kogo jest ten region?

Dla osób jadących do Norwegii przede wszystkim po fiordy, wodospady i górskie trekkingi. To dobry kierunek na pierwszy wyjazd oraz wtedy, gdy masz mniej czasu i zależy Ci na stosunkowo łatwym dotarciu z Polski. Jeśli zorza polarna nie jest Twoim priorytetem, a na zdjęciach z Norwegii najbardziej zachwycają Cię wysokie klify opadające do fiordów – zacznij właśnie tutaj.

Lofoty – góry wyrastające prosto z morza

Lofoty to prawdopodobnie najbardziej „pocztówkowa” Norwegia w całym zestawieniu. Poszarpane góry wyrastają tutaj niemal bezpośrednio z oceanu, pomiędzy nimi znajdują się niewielkie zatoki i piaszczyste plaże, a nad wodą stoją charakterystyczne czerwone domki rybackie.

Archipelag znajduje się około 100 kilometrów na północ od koła podbiegunowego. Można dotrzeć tutaj od strony Tromsø, łącząc podróż z Senją, albo od południa – przez Bodø, skąd kursują promy i samoloty.

Jednym z symboli Lofotów są rorbu, czyli tradycyjne domki rybackie budowane bezpośrednio nad wodą. Dawniej mieszkali w nich rybacy przyjeżdżający na sezon połowu dorsza, dziś wiele z nich zamieniono w klimatyczne noclegi. Czerwone i żółte domki na tle stromych gór stały się jednym z najbardziej charakterystycznych widoków północnej Norwegii.

Najbardziej znane miejscowości to Reine, Å i Henningsvær, ale Lofoty zdecydowanie nie są regionem, który zwiedza się dla samych miasteczek. Największą atrakcją jest droga pomiędzy nimi: kolejne zatoki, mosty, plaże i punkty widokowe sprawiają, że nawet stosunkowo krótki odcinek potrafi zająć pół dnia.

Trzeba jednak pamiętać, że Lofoty nie są typowym kurortem. Poza większymi miejscowościami wybór sklepów, restauracji i usług jest ograniczony, szczególnie poza sezonem. Tutaj przyjeżdża się przede wszystkim dla krajobrazu.

Dla kogo są Lofoty?

Dla fotografów, miłośników trekkingów i osób, dla których najważniejsze jest poczucie bliskości natury. Jeśli zamiast dużego wyboru restauracji i miejskich atrakcji wolisz domek nad wodą, pustą plażę i góry za oknem – trudno znaleźć lepszy kierunek. Lofoty są też świetnym kompromisem dla osób, które chciałyby podczas jednej podróży połączyć fiordowy krajobraz z możliwością zobaczenia zorzy polarnej.

Ålesund – fiordy, Droga Trolli i maskonury

Ålesund często przegrywa przy planowaniu pierwszej podróży do Norwegii z Bergen czy Stavanger. A szkoda, bo to jeden z tych regionów, w których można połączyć ładne miasto, spektakularne fiordy, górskie drogi i dziką przyrodę bez przemierzania połowy kraju.

Samo Ålesund wyróżnia się na tle innych norweskich miast. Po wielkim pożarze w 1904 roku znaczną część centrum odbudowano w stylu secesyjnym. Dzięki temu zamiast typowej skandynawskiej zabudowy znajdziesz tutaj kolorowe kamienice z wieżyczkami oraz ornamentami.

Ålesund jest jednak przede wszystkim świetną bazą do dalszego zwiedzania. Jednym z najważniejszych kierunków jest Geirangerfjord, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Strome ściany fiordu, wodospady spadające bezpośrednio do wody i niewielkie gospodarstwa przyklejone do zboczy tworzą dokładnie taki krajobraz, z jakim większość osób kojarzy Norwegię.

W tej części kraju znajduje się również słynna Trollstigen, czyli Droga Trolli – górska trasa pełna serpentyn, punktów widokowych i wodospadów. Sama jazda jest tutaj atrakcją i dobrym przykładem tego, że w Norwegii droga pomiędzy punktami A i B potrafi być równie ciekawa jak miejsce docelowe.

Miłośnicy zwierząt powinni natomiast zapamiętać nazwę Runde. Ta niewielka wyspa jest jednym z najważniejszych miejsc lęgowych ptaków morskich w Norwegii. W odpowiednim okresie można obserwować tutaj tysiące ptaków, w tym najbardziej charakterystyczne maskonury. Wyspę można poznawać pieszo albo od strony morza podczas rejsu.

Dla kogo jest ten region?

Dla osób, które chcą zobaczyć klasyczne norweskie fiordy, ale szukają alternatywy dla najbardziej oczywistych tras wokół Bergen i Stavanger. Szczególnie spodoba się miłośnikom road tripów, fotografii krajobrazowej i dzikiej przyrody. To także jeden z najlepszych wyborów, jeśli podczas jednego wyjazdu chcesz połączyć fiordy, góry, ciekawą architekturę i obserwowanie ptaków.

Który region Norwegii wybrać?

Wszystko zależy od tego, po co właściwie jedziesz do Norwegii. Każda część kraju oferuje coś innego i właśnie dlatego zamiast próbować zobaczyć wszystko podczas jednej podróży, lepiej dopasować region do swoich zainteresowań.

  • Chcesz zobaczyć zorzę polarną? → Tromsø, Alta lub Lofoty.
  • Marzą Ci się fiordy i spektakularne trekkingi? → okolice Bergen i Stavanger.
  • Szukasz najbardziej fotogenicznych krajobrazów? → Lofoty.
  • Chcesz poczuć prawdziwą daleką północ? → Tromsø, Alta i wyprawa w stronę Nordkappu.
  • Lubisz road tripy, górskie drogi i punkty widokowe? → Ålesund, Geiranger i okolice.
  • Interesują Cię maskonury i dzika przyroda? → wyspa Runde i okolice Ålesund.
  • Masz tylko kilka dni i zależy Ci na łatwym dolocie? → Oslo, Bergen lub Stavanger.
  • Chcesz połączyć zorzę, trekkingi i spektakularne krajobrazy? → Lofoty i północna Norwegia.

Norwegii nie da się sensownie zobaczyć w całości podczas jednego urlopu. Odległości są ogromne, drogi kręte, a przejazdy często zajmują znacznie więcej czasu, niż sugerowałaby liczba kilometrów na mapie. Do tego wiele najpiękniejszych miejsc znajduje się właśnie pomiędzy głównymi atrakcjami.

Dlatego zamiast próbować „zaliczyć Norwegię” podczas jednej podróży, zdecydowanie lepiej wybrać jeden region i dać sobie czas na jego poznanie.

A jeśli najbardziej ciągnie Cię na północ i chcesz podczas jednej podróży zobaczyć Lofoty, Tromsø i Nordkapp, możesz również wybrać się tam razem z nami. Zobacz nasze wycieczki do Norwegii z Przystankiem Północ i sprawdź terminy wypraw.